LATA WADOWICKIE

Ród Wojtyłów, z którego wywodzi się Karol z Wadowic sięga swoimi korzeniami genealogicznymi końca XVIII wieku. Od Macieja Wojtyły urodzonego w 1765 roku we wsi Czaniec nad Sołą koło Kęt bierze swój początek linia rodzinna, w której przyszedł na świat w Wadowicach, dnia 18 maja 1920 roku Karol Józef Wojtyła, syn Karola i Emilii z Kaczorowskich.

 

Karol był jednym z trójki dzieci Wojtyłów: Edmund ur. 28.VIII.1906 roku studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie 28 maja 1930 roku otrzymał tytuł Doktora Wszechnauk Lekarskich, pracował w szpitalu w Bielsku-Białej, zmarł 5.XII.1932 r. na skutek zarażenia epidemią szkarlatyny od podopiecznych chorych; siostra zmarła w wieku niemowlęcym, o której nie ma bliższych wiadomości.

 

Ojciec Karol był urzędnikiem administracji wojskowej w randze porucznika. Matka ukończyła Szkołę Sióstr Miłości Bożej przy ul. Pędzichów w Krakowie i zajmowała się dziećmi oraz domem. Zmarła 13. IV.1929 roku, gdy Karol miał zaledwie 9 lat; pochowana została na cmentarzu Rakowickim w Krakowie, gdzie spoczywa również Ojciec i brat Edmund.

 

Moje przygotowanie seminaryjne do kapłaństwa zostało poniekąd zaantycypowane, uprzedzone. W jakimś sensie przyczynili się do tego moi Rodzice w domu rodzinnym, a zwłaszcza mój Ojciec, który wcześniej owdowiał. Matkę straciłem jeszcze przed Pierwszą Komunią św. w wieku 9 lat i dlatego mniej ją pamiętam i mniej jestem świadom jej wkładu w moje wychowanie religijne, a był on z pewnością bardzo duży.

 

Karol zwany Lolkiem, w 1926 roku rozpoczął naukę w męskiej, siedmioklasowej Szkole Powszechnej im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Wojtyłowie mieszkali przy ulicy Kościelnej 4. Po śmierci matki prowadzili życie skromnie, stołując się u sąsiadów lub w jadłodajni mleczarni. Już podczas nauki w Szkole Powszechnej wraz z ojcem oraz grupą kolegów odbył pielgrzymkę na Jasną Górę w Częstochowie. Był dobrym uczniem, chłopcem pogodnym, przyjaznym i religijnym. Szybko został ministrantem.

 

W wieku dziesięciu, dwunastu lat byłem ministrantem, ale muszę wyznać, że niezbyt gorliwym. Moja matka już nie żyła... Mój ojciec, spostrzegłszy moje niezdyscyplinowanie, powiedział pewnego dnia: "Nie jesteś dobrym ministrantem. Nie modlisz się dosyć do Ducha Świętego. Powinieneś się modlić do Niego". I pokazał mi jakąś modlitwę.

Nie zapomniałem jej. Była to ważna lekcja duchowa, trwalsza i silniejsza niż wszystkie, jakie mogłem wyciągnąć w następstwie lektur czy nauczania, które odebrałem. Z jakim przekonaniem on do mnie mówił! Jeszcze dziś słyszę jego głos. Rezultatem tej lekcji z dzieciństwa jest moja encyklika o Duchu Świętym.

 

Po ukończeniu Szkoły Powszechnej w 1931 roku zaczął uczęszczać do Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Od pierwszej klasy dostawał świadectwa z wynikami bardzo dobrymi. Antoni Bohdanowicz wspomina: W latach 1932-1938 uczęszczałem do Gimnazjum razem z Karolem Wojtyłą, większość tych lat siedziałem w jednej z nim ławie, w konsekwencji odrabiałem razem lekcję w domu Karola... Otóż Lolek miał taki zwyczaj, że po przepracowaniu każdego przedmiotu wychodził do drugiego pokoju i stamtąd wracał po kilku minutach. Kiedyś drzwi były niedomknięte i zauważyłem, że Lolek modli się na klęczniku...

Gorliwie uczył się języków obcych, w tym szczególnie pilnie greki oraz łaciny. Podobno ojciec ułożył mu mały słownik polsko-niemiecki. Karol chętnie podjął także obowiązki w międzyszkolnym teatrzyku amatorskim, gdzie wspólnie z koleżankami żeńskiego gimnazjum im. Mościckiego grali: "Antygonę" Sofoklesa, "Balladynę" J. Słowackiego, "Śluby panieńskie" A. Fredry, "Sobótkę" J. Kochanowskiego i "Zygmunta Augusta" S. Wyspiańskiego. Na konkursie recytatorskim Karol wykonywał bardzo trudny tekst "Promethidiona" C. K. Norwida.

Karol był gorąco wierzącym młodzieńcem. Brał czynny udział we wszystkich praktykach kościelnych, służył księdzu Kazimierzowi Figlewiczowi (który po okresie wadowickim przeniesiony został na wikariat Katedry Wawelskiej w Krakowie), księdzu kanonikowi Edwardowi Zacherowi. Był wieloletnim prezesem Sodalicji Mariańskiej uczniów gimnazjalnych. Brał udział w obozach przysposobienia wojskowego, a wraz z księdzem Zacherem współreżyserował "Nie Boską Komedię" Z. Krasińskiego i grał rolę Hrabiego Henryka. Uczniowie gimnazjum wadowickiego wyjeżdżali z przedstawieniami do Kalwarii Zebrzydowskiej, Andrychowa, zaś niektórzy - w miarę posiadanych pieniędzy - udawali się na przedstawienia do teatrów krakowskich. 

 

Po śmierci matki, a następnie po śmierci mojego starszego Brata, zostaliśmy we dwójkę z Ojcem. Mogłem na co dzień obserwować jego życie, które było życiem surowym. Z zawodu był wojskowym, a kiedy owdowiał, stało się ono jeszcze bardziej życiem ciągłej modlitwy. Nieraz zdarzało mi się budzić w nocy i wtedy zastawałem mojego Ojca na kolanach, tak jak na kolanach widywałem go zawsze w kościele parafialnym. Nigdy nie mówiliśmy z sobą o powołaniu kapłańskim, ale ten przykład mojego Ojca był jakimś pierwszym domowym seminarium.

 

W maju 1938 roku, wizytował gimnazjum Książę Metropolita Adam Stefan Sapieha; słowa powitalne wygłosił Karol Wojtyła, uczeń klasy VIII-ej. Jak opowiadał ksiądz Edward Zacher, Metropolita zainteresował się Karolem i pytał, na jaki kierunek studiów wybiera się po maturze. Padła odpowiedź, że Lolek ma studiować polonistykę. Na co Arcybiskup miał powiedzieć: "szkoda, że nie na teologię".

Pod koniec nauki w gimnazjum Karol poznał Mieczysława Kotlarczyka, nauczyciela w prywatnym gimnazjum u karmelitów. Zaprzyjaźnili się, rozmawiając na tematy literackie, filozoficzne, teatralne.

Dnia 14 maja 1938 roku Karol Wojtyła zdał egzamin dojrzałości a Komisja Egzaminacyjna pod przewodnictwem Jana Królikiewicza wpisała mu na świadectwie oceny bardzo dobre. W imieniu maturzystów przemawiał Karol i gorąco dziękował wychowawcom za wysiłek jaki włożyli, by ich charaktery ukształtować prawidłowo oraz wskazać drogę do wiedzy i życia.

W miesiącach czerwiec, lipiec 1938 Karol odbył służbę w Junackim Hufcu Pracy w Zubrzycy Górnej, gdzie przeszedł przeszkolenie i pracę przy budowie drogi Zubrzyca - Krowiarki. Podczas tej służby pomagał w kuchni junackiej, a także służył do mszy świętej.

Latem 1938 roku wraz z ojcem przeprowadził się do Krakowa, gdzie zamieszkał w dwóch pokoikach u rodziny Kaczorowskich na Dębnikach przy ul. Tynieckiej 10. W taki sposób zakończyły się lata wadowickie Karola Wojtyły.

LATA OKUPACJI

Karol Wojtyła w 1938 roku rozpoczął studia na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Fascynowały go nazwiska profesorów, na których wykłady natychmiast się zapisał, a byli to: prof. Kazimierz Nitsch, prof. Stanisław Pigoń, dr Władysław Dobrowolski, prof Mieczysław Małecki. Seminaria ze studentami prowadzili: doc. dr Kamykowski, asystent J. Spytkowski i asystent Kazimierz Wyka. Już na pierwszym roku studiów Karol zaprzyjaźnił się z Tadeuszem Kwiatkowskim, Juliuszem Kydryńskim, Wojciechem Żukrowskim, Tadeuszem Hołujem (wszyscy stali się wybitnymi pisarzami) i Mieczysławem Kietą, Jerzym Lauem, Haliną Królikiewiczówną, Janiną Garycką i innymi. Dokładnie przyswajał sobie przypisany materiał studiów, uczestniczył w seminariach, terminowo zdawał egzaminy, a także działał w kołach zainteresowań, chętnie uczestniczył w wieczorkach autorskich początkujących literatów.

 

Słowo, zanim zostanie wypowiedziane na scenie, żyje naprzód w dziejach człowieka, jest jakimś podstawowym wymiarem jego życia duchowego. Jest wreszcie ukierunkowaniem na niezgłębioną tajemnicę Boga samego. Odkrywając słowo poprzez studia literackie czy językowe, nie mogłem nie przybliżyć się do tajemnicy Słowa - tego Słowa, o którym mówimy codziennie w modlitwie "Anioł Pański": "Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas" (J 1,14).

 

Już wtedy krytycznie oceniał niektóre książki Emila Zegadłowicza. Aby przeciwstawić się wypaczonemu obrazowi Jędrzeja Wowry, świątkarza beskidzkiego, przedstawionego w "Powsinogach Beskidzkich" Karol napisał "Ballady beskidzkie", które jednak krytycznie zostały ocenione przez członków Koła Studentów Polonistyki. W roku 1939 napisał poemat pt. "Dawid - renesansowy psałterz" dedykowany swojej Matce.

 

W czerwcu tegoż roku wystąpił w sztuce Mariana Niżyńskiego "Kawaler księżycowy", wystawianej przez Teatr Studencki w Collegium Maius w Krakowie. Grali wtedy również: Kwiatkowski, Petecki, Królikiewiczówna, Czuprynówna i inni. Sztuka cieszyła się dużym powodzeniem. W tym samym okresie brał udział w Społecznym Obozie Legii Akademickiej w Ożomli k. Przemyśla, jednak zaraz w sierpniu oddał umundurowanie. Więcej uwagi poświęcał zajęciom teatralnym. Na początku próby odbywały się u państwa Szkockich w Krakowie, przy ul. Księcia Józefa 55a w domu "Pod Lipkami", gdzie rozpoczęto czytanie "Przepióreczki" Stefana Żeromskiego. Na jednej z prób był obecny sam Juliusz Osterwa.

 

Dnia 1 września 1939 wybuchła II wojna światowa. Ksiądz Kazimierz Figlewicz wspomina:
Poranne naloty na Kraków wywołały popłoch wśród pracowników Katedry tak, że nie miał mi kto posłużyć do mszy św. Nawinął się Karol, który przyszedł z Dębnik na Wawel do spowiedzi i komunii św., - gdyż był to akurat pierwszy piątek miesiąca, przez młodego polonistę pod względem religijnym pilnie przestrzegany. Utkwiła mi w pamięci ta pierwsza wojenna msza przed ołtarzem Chrystusa Ukrzyżowanego - wśród wycia syren i huku eksplozji. Czy ją dzisiejszy Ojciec Święty jeszcze pamięta ?

 

Szczególnie utkwił mi w pamięci dzień 1 września 1939 roku. Był to pierwszy piątek miesiąca. Przyszedłem na Wawel, aby się wyspowiadać. Katedra była pusta. To był chyba ostatni raz, kiedy mogłem do nie swobodnie wejść. Została później zamknięta, a Zamek Królewski na Wawelu stał się siedzibą generalnego gubernatora Hansa Franka. Ks. Figlewicz był jedynym kapłanem, który dwa razy w tygodniu mógł odprawić w zamkniętej Katedrze Mszę św. pod nadzorem niemieckich policjantów. W tych trudnych czasach stało się jeszcze bardziej jasne, czym dla ks. Figlewicza była Katedra, groby królewskie, ołtarz św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Do końca życia pozostał on wiernym stróżem tego szczególnego sanktuarium Kościoła i Narodu, a mnie nauczył wielkiej miłości do Katedry Wawelskiej, która miała stać się kiedyś moją katedrą biskupią.

 

 Karol wraz z ojcem udali się na tułaczkę wojenną, odbyli pieszą wyprawę z Krakowa aż pod San. Po paru dniach powrócili do Krakowa, zaczęli rozglądać się za pracą. Po chleb stał Karol w ogonkach, a w wolnych chwilach odszukiwał przyjaciół, znajomych. Szybko odnalazł Kotlarczyka, który uruchomiał już swój teatr. Niemcy na początku zezwolili na otwarcie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Karol Wojtyła rozmawiał w tym czasie ze znakomitym aktorem Władysławem Woźnikiem. Nawiązał powtórnie kontakty z Kydryńskim, Kwiatkowskim, Michałowską, Czuprynówną, które, zaowocowały udziałem Lolka w Teatrze Rapsodycznym Mieczysława Kotlarczyka.

 

Karol Wojtyła dotarł także do profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego i zapisał się 2.XI.1939 roku na II rok studiów Wydziału Filozofiicznego, Filologię Polską. Ten rok akademicki trwał tylko do listopada 39 roku, to znaczy do czasu aresztowania profesorów krakowskich przez Gestapo. Od marca 1940 roku pracował jako goniec sklepowy, a od 11.X.1940 do 1944 roku jako robotnik w Fabryce Sody Solvay w Krakowie, najpierw w kamieniołomach na Zakrzówku, a później w halach fabrycznych. Od października 1942 roku brał udział "w tajnych kompletach nauczania teologii w Seminarium Krakowskim", by w sierpniu 1944 roku ubrać sutannę bez wypowiedzenia stosunków służbowych z Solvayem.

 

W Krakowie byli wybitni aktorzy: Fabisiak, Woźnik, Korecka, Rolińska, a także literaci, autorzy oraz aktorzy-amatorzy. Wybitne scenografie tworzył Karol Frycz. Wielu spotykało się w mieszkaniach zaprzyjaźnionych z teatrem rodzin m. in. Sapiehów, Kydryńskich, Kotlarczyków. Z tułaczki wojennej powrócił także Tadeusz Kudliński, pisarz, który natychmiast dołączył do ich wysiłków teatralnych. Teatr Rapsodyczny miał bogaty plan repertuarowy, m. in. zamierzono wystawiać: "Lillę Wenedę" "Balladynę" J. Słowackiego. "Wesele" S. Wyspiańskiego, "Dziady" A. Mickiewicza. W niektórych sztukach Wojtyła brał udział, inne nie doczekały się realizacji...

Karol równocześnie gorliwie sposobił się do stanu kapłańskiego, pogłębiał wiedze teologiczną, filozofię i nie zaniedbywał literatury. W Wielkim Poście 1940 roku napisał "Hioba", czyli dramę opartą na Starym Testamencie, oraz "Jeremiasza - dramat narodowy. Te sztuki przepojone są głębokimi myślami filozoficznymi oraz wiary. Wtedy wiele czasu poświęcał Wojtyła na rozmowy z przyjaciółmi, a najwięcej z Mieczysławem Kotlarczykiem na tematy teatralne, literackie, filozoficzne.

 

Na skutek wybuchu wojny zostałem oderwany od studiów i od środowiska uniwersyteckiego. Straciłem w tym czasie mojego Ojca, ostatniego człowieka z mojej najbliższej rodziny. Wszystko to stanowiło także w znaczeniu obiektywnym jakiś proces odrywania od poprzednich własnych zamierzeń, poniekąd wyrywania z gleby, na której dotychczas rosło moje człowieczeństwo. Jednakże nie był to tylko proces negatywny. Równocześnie bowiem coraz bardziej jawiło się w mojej świadomości światło: Bóg chce, ażebym został kapłanem. Pewnego dnia zobaczyłem to bardzo wyraźnie: był to rodzaj jakiegoś wewnętrznego olśnienia. To olśnienie niosło w sobie radość i pewność innego powołania. I ta świadomość napełniła mnie jakimś wielkim wewnętrznym spokojem.

 

Śmierć ojca Karola 18.I1.1941 roku w Krakowie wywarła wielki wpływ na psychikę syna. Pogrzeb odbył się na cmentarzu Rakowickim w Krakowie; na rodzinnym grobowcu widnieje napis: Karol Wojtyła emeryt wojskowy przeżywszy lat 62 po krótkiej a ciężkiej chorobie, opatrzony św. Sakramentami, zasnął w Panu...

 

Kiedy Kotlarczykowie zostali eksmitowani z mieszkania, Karol przyjął ich do swojego na Dębnikach w Krakowie, przy ul. Tynieckiej nr 10. W Teatrze Rapsodycznym, w latach 1941-1945 zrealizowali oficjalnie i potajemnie kilka premier m. in. wystawiali fragmenty "Lalki" B. Prusa, "Quo vadis" H. Sienkiewicza, "Popiołów" S. Żeromskiego, "Chłopów" W. Reymonta, "Boską Komedię" Dantego, "Miłosierdzie i "Straszne dzieci" K. H. Rostworowskiego, "Króla Ducha" Z. Krasińskiego "Beniowskiego" J. Słowackiego, "Wesele" S. Wyspiańskiego, "Pana Tadeusza A. Mickiewicza i inne. Po zakończeniu działań II wojny światowej, Teatr Rapsodyczny 22 kwietnia 1945 roku w sali kina "Wolność" wznowił działalność.

Godzi się wspomnieć, iż okres współpracy z Teatrem Rapsodycznym Karol Wojtyła zalicza do bardzo udanych, choć trudnych dni w swoim życiu.

NA KAPŁAŃSKIEJ DRODZE

Okres okupacji, to czas intensywnych studiów na Tajnych Kompletach Teologicznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, w ramach zakonspirowanego Seminarium Archidiecezji Krakowskiej. W tym czasie Karol Wojtyła służył również do mszy św. Księciu Metropolicie Stefanowi Sapiesze. Swój czas dzielił pomiędzy pracę, studia i aktorstwo. Najwięcej jednak poświęcał się studiom i modlitwie.

W roku 1944 zamieszkał w pałacu Księcia Metropolity w Krakowie przy ul. Franciszkańskiej 3. Dnia 9.XI.1944 z rąk Księcia Metropolity otrzymał tonsurę i niższe święcenia kapłańskie. Od tego czasu był starannie chroniony przed hitlerowcami, którzy nieraz próbowali aresztować i wywieźć kleryków do obozu. Po wojnie krótko był asystentem przy Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego, działał w Bratniej Pomocy. W roku 1945/46 zapisał się na IV rok studiów na Wydziale Teologicznym, bo władze Wydziału uznały wszystkie Jego egzaminy zdane na tajnych kompletach zakonspirowanego Seminarium Archidiecezji Krakowskiej. Rektorem Uniwersytetu był wtedy prof. Tadeusz Lehr-Spławiński.

 

Miejscem moich święceń była prywatna kaplica Arcybiskupów Krakowskich. W tej kaplicy, w czasie śpiewu Veni Creator Spiritus oraz Litanii do Wszystkich Świętych, leżąc krzyżem oczekiwałem na moment włożenia rąk. Jest to chwila szczególnie przejmująca. Później wielokrotnie sprawowałem ten obrzęd jako Biskup, a także jako Papież. Jest coś dogłębnie przejmującego w tej prostracji ordynandów: symbol głębokiego uniżenia wobec majestatu Boga samego, a równocześnie ich całkowitej otwartości, ażeby Duch Święty mógł zstąpić, bo przecież to On sam jest sprawcą konsekracji. Veni, Creator Spiritus, mentes tuorum visita, imple superna gratia quae Tu creasti pectora.

 

Dnia 1.XI.1946 roku Książe Adam Stefan Kardynał Sapieha, wyświęcił Karola Wojtyłę w prywatnej kaplicy, który swoją mszę prymicyjną odprawił w Dzień Zaduszny. Ksiądz Kazimierz Figlewicz napisał:

 

Trzy msze - "ciche" - za dusze zmarłych rodziców i brata, odprawił młody celebrans w niezwykłym miejscu: na Wawelu w romańskiej krypcie św. Leonarda, wśród sarkofagów królów i bohaterów narodowych.

 

Potem miały miejsce inne prymicje, najpierw w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Stanisława Kostki na Dębnikach, a w następną niedzielę w kościele parafialnym pod wezwaniem Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Wadowicach. Na pierwszych mszach ks. Karola byli obecni wszyscy przyjaciele z Teatru Rapsodycznego. Dnia 11.XI.1946 roku ksiądz Wojtyła po raz pierwszy udzielił sakramentu chrztu świętego Monice, Katarzynie, córce swoich przyjaciół Tadeusza Kwiatkowskiego i Haliny Królikiewicz.

 

Odprawiając prymicyjną Mszę św. w krypcie św. Leonarda pragnąłem uwydatnić moją żywą więź duchową z historią Narodu, która na Wzgórzu Wawelskim znalazła swą szczególną kondensację. Ale nie tylko to. Jest w tym fakcie także głęboki moment teologiczny. Święcenia kapłańskie przyjąłem w Uroczystość Wszystkich Świętych, kiedy Kościół daje wyraz liturgiczny prawdzie o Świętych Obcowaniu - Communio Sanctorum. Święci to ci, którzy przez wiarę mają udział w tajemnicy paschalnej Chrystusa i oczekują ostatecznego zmartwychwstania.

Ci ludzie, których sarkofagi znajdują się w Katedrze Wawelskiej, także czekają tam na zmartwychwstanie. Cała Katedra zdaje się powtarzać słowa Symbolu apostolskiego: "Wierzę w ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny". A ludzie, którzy w niej spoczywają, są wielkimi "Królami-Duchami", którzy prowadzą Naród poprzez stulecia. Są to nie tylko koronowani władcy i ich małżonki, czy też biskupi i kardynałowie, są to także wieszczowie, wielcy mistrzowie słowa, którzy tak ogromne znaczenie posiadali dla mojej chrześcijańskiej i patriotycznej formacji.

 

Już w dniu 15.XI.46 roku ksiądz Karol Wojtyła został wysłany przez Księcia Metropolitę Sapiehę na studia do Rzymu, gdzie niedługo został przyjęty przez przebywającego w Watykanie prymasa Polski, księdza Augustyna Kardynała Hlonda. Młody ksiądz Karol pobierał nauki w Kolegium Belgijskim w Rzymie na Papieskim Uniwersytecie Dominikańskim. Po intensywnych studiach dnia 14.VI.1948 roku zaliczył egzamin doktorski nauk teologicznych. Tytuł rozprawy brzmiał: "Zagadnienie wiary w dziełach św. Jana od Krzyża".

 

Dnia 15.VI.1948 roku wrócił do Polski i otrzymał dekret nominacyjny na wikarego w Niegowici koło Gdowa, 25 km na wschód od Krakowa. Uczył w szkołach w: Cichawie, Nieznanowicach, Wiatowicach, (gdzie przed przekroczeniem granicy zaboru rosyjskiego w 1794 roku mieszkał krótko Tadeusz Kościuszko), oraz w Pierzchowie (gdzie w 1755 roku urodził się Jan Henryk Dąbrowski, twórca legionów polskich we Włoszech). Dziś mieszkanki Niegowici opowiadają, iż ksiądz Karol był niezwykle czuły na biedę wiejską. Pewnego dnia nawiedził chorą staruszkę, która leżała na łóżku bez poduszki. Po udzieleniu jej opieki kapłańskiej, na drugi dzień, jadąc furmanką na lekcje religii do szkoły, przywiózł chorej swoją poduszkę, a sam wiele nocy spał na kocu. Ksiądz Karol Wojtyła prowadził Żywy Różaniec oraz pomagał młodzieży w amatorskim teatrze. Pod Jego kierownictwem młodzież wystawiła sztukę "Gość oczekiwany" Zofii Kossak-Szczuckiej. W Niegowici zainicjował budowę nowego kościoła.

 

W tym okresie na podstawie zaświadczeń o odbyciu studiów filozoficzno-teologicznych na Seminarium Duchownym na UJ w Krakowie otrzymał dyplom magistra teologii, a już dnia 16.XII.1948 roku odbyła się w Krakowie na UJ promocja doktorska ks. mgr-a Karola Wojtyły.

 

Dnia 17.I11.1949 roku ksiądz Karol przeniesiony został do parafii św. Floriana w Krakowie. Tu prowadził zajęcia religijne z młodzieżą akademicką, odbywał pielgrzymki do Sanktuarium Matki Boskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej i nadal pogłębiał wiedzę, opanowując języki nowoczesne. Działał w Towarzystwie Teologicznym w Krakowie, głosił nauki Chrystusa, prowadził rekolekcje dla młodzieży, organizował Koła Żywego Różańca. W parafii św. Floriana pracował do końca 1951 roku i nadal utrzymywał kontakty z Teatrem Rapsodycznym.

 

W kościele zainicjował nowe pieśni chóralne; to za Jego sprawą 4.V.51 roku u św. Floriana odśpiewano po raz pierwszy mszę św. gregoriańską. Ksiądz Karol udzielał chrztu świętego, dawał śluby, współpracował z organizacjami studenckimi, wydawał skrypty.

 

W 1951 roku rozpoczął przygotowania do habilitacji profesorskiej, którą ukończył w 1953 roku opracowując tematy filozoficzno-teologiczne. Niektóre publikował w "Tygodniku Powszechnym". Już 1950 roku drukował w "Tygodniku" wiersz pt. "Pieśń o blasku wody", podpisany pseudonimem Andrzej Jawień. Posługi kościelne ciągle udzielał w kościołach Krakowa, na Podhalu, robił wycieczki do Zakopanego, odbywał wyprawy w góry, zatrzymywał się przeważnie u Albertynów na Kalatówkach w Tatrach, a także w "Księżówce".

Wiele razy odwiedzał kolegów w parafiach, m. in. w Kozach k. Bielska-Białej, księdza Franciszka Macharskiego, z którym - do chwili obecnej - łączy Go wielka przyjaźń. Wiele razy odbywał wycieczki piesze w Bieszczady.

 

W 1955 roku został ks. Wojtyła członkiem Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, gdzie prowadził seminaria, potem wykłady. Dzięki staraniom Księdza Rektora Seminarium Częstochowskiego pracę habilitacyjną księdza doktora Wojtyły pt. "System etyczny M. Schelera jako środek do opracowania etyki chrześcijańskiej" wydawnictwo Pallottinum drukowało w roku 1955, pt. "Próba opracowania etyki chrześcijańskiej według systemu Maxa Schelera". W późniejszym okresie inne wydawnictwa wielokrotnie sięgały do tej pozycji Karola Wojtyły.

 

Myślę w tych dniach także o ludziach świeckich, których Pan Bóg postawił na drodze mego kapłańskiego i biskupiego posługiwania. Stali się oni dla mnie szczególnym darem, za który nie przestaję dziękować Bożej Opatrzności.

 

Od 1.XII.1956 roku dr Karol Wojtyła jest zastępcą profesora i etatowym pracownikiem KUL, gdzie równocześnie pisze prace i w 1957 roku otrzymuje tytuł docenta.

UŚMIECHNIĘTY BISKUP

W dniach od 4 do 18.VIII.1958 roku ksiądz profesor Karol Wojtyła odbywał wraz z kolegami i młodzieżą wycieczkę kajakową na Łynę. Pogoda sprzyjała nastrojom, toczono rozmowy, nastrój był nabożny... I w takiej sytuacji dotarła wiadomość o tym, że ksiądz Karol Wojtyła mianowany został biskupem pomocniczym w Krakowie. Radości nie było końca... Później życzenia, gratulacje od najwybitniejszych naukowców i profesorów z Krakowa, Warszawy, Lublina.

 

Profesor Adam Vetulani z Uniwersytetu Jagiellońskiego tak wspominał: To zaczęło się chyba latem 1958, gdy do furty domu sióstr zakonnych zapukał pod wieczór nieznany człowiek ubrany po księżemu, więc ksiądz. - Czy mógłbym wejść do waszej kaplicy, żeby się pomodlić. Wprowadzono go do kaplicy i zostawiono samego. Gdy przez dłuższy czas nie wychodził, zajrzano do kaplicy. Leżał krzyżem na podłodze. Siostra cofnęła się z lękiem pełnym szacunku: - Pewnie ma ważną sprawę. Może pokutnik. Po jakimś czasie siostra znów zajrzała do kaplicy. Ksiądz leżał wciąż krzyżem. A pora była już późna. Siostra podeszła do modlącego się i zapytała nieśmiało. - Może by ksiądz był łaskaw przyjść na kolację? Nieznany człowiek odezwał się: - Mam pociąg do Krakowa dopiero po północy. Pozwólcie mi tu pobyć. Mam dużo do pomówienia z Panem Bogiem. Nie przeszkadzajcie mi... Człowiek ten ma dziś na imię Jan Paweł II, papież.

 

Już jako biskup od 1 do 4.IX.1958 roku brał udział w rekolekcjach Episkopatu Polski na Jasnej Górze, a zaraz potem uczestniczył w pracach konferencji plenarnej Episkopatu.

Dnia 28.IX.1958 roku w katedrze wawelskiej odbyła się Konsekracja biskupa Karola Wojtyły, a konsekratorami byli: arcybiskup Eugeniusz Baziak z Krakowa biskup Franciszek Jop z Opola i biskup Bolesław Kominek z Wrocławia. Biskup Karol Wojtyła w dniu 3.X.1958 roku odprawił mszę św. pontyfikalną w katedrze na Wawelu.

W dniu 9.XI.1958 roku odprawił mszę św. pontyfikalną z okazji koronacji Jana XXIII. Wiele wysiłków poświęcał sprawom wiernych w Nowej Hucie, gdzie ze względów ideologicznych ówczesna władza utrudniała kontakty księży, a zwłaszcza hierarchów kościelnych z wiernymi. Wtedy zrodziła się myśl budowy kościołów w Nowej Hucie.

 

W takim oto klimacie duchowym rozwijało się moje życie kapłańskie i biskupie. Owe dwa systemy totalitarne, a więc z jednej strony groza wojny, obozów koncentracyjnych nazizmu, z drugiej zaś ucisk i terror komunistyczny, które tak bardzo zaciążyły nad naszym stuleciem, dane mi było poznać niejako od wewnątrz. Łatwo więc zrozumieć moją wrażliwość na kwestię poszanowania godności każdej osoby ludzkiej i jej praw, a zwłaszcza prawa do życia. Kształtowała się ona już w pierwszych latach mojej kapłańskiej posługi i towarzyszy mi do dzisiaj. Łatwo zrozumieć także moje zatroskanie o rodzinę oraz o młodzież. Wszystko to wyrasta organicznie z tamtych właśnie dramatycznych doświadczeń.

 

Dnia 15.VI.1960 roku biskup Karol Wojtyła napisał taki list: Droga Aniu, z listu Twojego dowiedziałem się, że w dniu 12.VI. przystąpiłaś już do Pierwszej Komunii św. Bardzo się cieszę, żeś tego szczęścia dostąpiła i życzę ci, byś w całym swym życiu jak najbliżej była Pana Jezusa i często z Nim w Komunii św. się łączyła. Karol Wojtyła, który udzielał Ci Sakramentu Chrztu św. Ten list poświadcza jak biskup cenił opiekę duszpasterską nad najmłodszymi.

 

Biskup Karol Wojtyła zainicjował i uczestniczył w pracach Instytutu Rodziny, który wkrótce przekształcił się w samodzielne studium przy Papieskim Wydziale Teologicznym.

 

W świetle długiego doświadczenia, pośród tylu przeróżnych sytuacji, nabrałem przekonania, że tylko z gleby kapłańskiej świętości może wyrastać skuteczne duszpasterstwo - cura animatum. Najgłębszym sekretem prawdziwych sukcesów duszpasterskich nie są bowiem środki materialne, zwłaszcza "środki bogate". Trwałe owoce duszpasterskich trudów rodzą się na podłożu świętości kapłańskich serc. To jest podstawa!

 

W 1960 ukazała się książka Karola Wojtyły pt. "Miłość i odpowiedzialność", wydana przez Towarzystwo Naukowe KUL, a w numerze 12 "Znaku" tekst "Przed sklepem jubilera", podpisany pseudonimem Andrzej Jawień zaopatrzony wyjaśnieniem: "Medytacje o sakramencie małżeństwa, przechodzące chwilami w dramat". Autor napisał wtedy do Mieczysława Kotlarczyka: Pragnę zapytać o dwie Wasze premiery, których nie udało mi się dotąd zobaczyć : "Dialogi miłości" oraz "List do Ludożerców". Prócz tego muszę Ci przesłać owoc moich zainteresowań literackich. Już od dłuższego czasu próbowałem "stylu rapsodycznego", który wydaje mi się raczej służyć medytacji niż dramatowi (może to tylko mój punkt widzenia). Przesyłam maszynopis do przejrzenia. Karol.

 

Wiele czasu Biskup Wojtyła poświęcał wizytacjom parafii Krakowskiej Kurii Metropolitalnej.

 

W dniach od 11.X. do 2.XII.1962 roku uczestniczył w I sesji Soboru Watykańskiego. Kilka razy mówił na temat schematu o św. Liturgii, źródłach objawienia, przemawiał przez radio watykańskie. Już po powrocie do Krakowa niezwykle żarliwie popularyzował główne myśli soborowe... Ten sobór chce być w myśli Ojca Świętego i w realizacji wszystkich biskupów czynem miłości... - czynem, który zaważy na dziejach współczesnego człowieka i niejako oderwie go od nienawiści, a pchnie w kierunku miłości - mówił na sumie w kościele św. Szczepana w Krakowie.

 

Biskup Karol Wojtyła stale pamiętał o wielkich, historycznych rocznicach patriotycznych w Polsce. Dnia 22.I.1963 roku odprawił mszę św. w katedrze wawelskiej w stulecie Powstania Styczniowego, a 11 listopada każdego roku modlił się za tych, którzy wywalczyli Polsce niepodległość po I wojnie światowej.

 

Co roku na świętego Stanisława prowadził procesje Wawel - Skałka, które z roku na rok powiększały się i były wyrazem wiary katolickiej oraz patriotyzmu Polaków.

W skali międzynarodowej biskup Wojtyła zaznaczył swoją obecność; współpracuje z biskupami niemieckimi.

 

Dnia 3.VI.1963 roku zmarł papież Jan XXIII, a na Stolicę Piotrową wybrano Pawła VI. Biskup Karol Wojtyła dnia 21.VI.63. odprawił stosowne modły i adoracje kapłańskie.

Dnia 15.VIII.1963 roku uczestniczył wraz z księdzem Prymasem Stefanem Wyszyńskim w koronacji statuy Matki Bożej Królowej Podhala w Ludzimierzu. Na skronie Matki Bożej Ludźmierskiej została włożona korona papieska - korona Jana XXIII i ta korona pozwoli nam bardziej niż dotąd nazywać ją Królową Podhala - ogłosił biskup Karol. Jak powiadają naoczni świadkowie procesji koronacyjnej, niesiona przez wiernych statua została tak pochylona, że z rąk Matki Boskiej wypadło berełko, które pochwycił idący obok biskup Wojtyła. Rozniosło się po Podhalu, że był to znak, iż przed młodym purpuratem z Krakowa rysuje się niezwykła przyszłość...

 

Biskup Karol Wojtyła od 8.X.1963 roku brał udział w II sesji Soboru Watykańskiego.

Czy jest Kościół w świetle swojej samowiedzy po 2000 lat, samowiedzy zrodzonej z głębokiego poznania źródeł, zrodzonej z dwutysiącletniego doświadczenia?

Czy nie jest zjednoczeniem katolików, którzy wyznają tę samą wiarę, przyjmując te same sakramenty, których Głową jest papież, biskup rzymski? Jest! Jest! I to jest prawda o Kościele. Ale ta prawda o Kościele jest o wiele pełniejsza; w tej prawdzie o Kościele, którą formuła tradycyjna nam wyraża, mieści się o wiele pełniejsza i głębsza treść. (...) To nowe widzenie Kościoła, ta wizja Kościoła, jaka się nam wyłania z drugiej sesji Soboru Watykańskiego, akcentuje przede wszystkim pierwiastek nadprzyrodzony. Kościół jest rzeczywistością nadprzyrodzoną: Ciało Mistyczne Chrystusa. I to jest jego siła, to jest jego właściwa siła... (23.I.1964, Kalwaria Zebrzydowska)

 

Wcześniej uczestniczył w obchodach 600-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W Rzymie wygłaszał odczyty, m. in. przez radio watykańskie o roli krakowskiego uniwersytetu, aktywnie uczestniczył w pracach komisji soborowych, mówiąc m. in. o roli laikatu w Kościele. Po zakończeniu II sesji lI Soboru Watykańskiego, w dniach 5-15.XII.63 roku odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Po powrocie do Rzymu wypowiadał się na temat ekumenizmu, oraz wręczył list polskich biskupów księdzu Naruszewiczowi, postulatorowi procesu beatyfikacyjnego Brata Alberta.

 

W dniu 6.1.1964 roku Kolegiata św. Floriana, w której ksiądz Karol Wojtyła był wikariuszem, otrzymała od papieża Pawła VI trzy dzwony. Podczas pierwszej sesji Soboru Watykańskiego biskup Karol dziękował za ten wspaniały dar. Paweł VI wspomniał swój pobyt w Polsce zaraz po wojnie, kiedy to wierni poszukiwali swych dzwonów zarekwirowanych przez Niemców na cele zbrojeniowe. Wyraził się o Polakach "popolo santo", czyli naród święty.

 

Oto kolejna znacząca w życiu Karola Wojtyły data; dnia 1.I.1964 roku ks. docent dr K. Wojtyła został mianowany arcybiskupem ordynariuszem krakowskim. Dnia 5.IX.1964 roku przewodniczył uroczystościom na Wawelu z okazji 600-lecia zatwierdzenia przez papieża założenia uniwersytetu w Krakowie, a stało się to 1 i 13.IX.1364 roku.

 

Od dnia 10.IX.1964 roku uczestniczył w III sesji Soboru w Rzymie. Po zakończeniu sesji, dnia 30.XI. tegoż roku został przyjęty na audiencji u Pawła VI. W Polsce działał wiele, by przygotować wraz z innymi biskupami, pod kierownictwem Prymasa Kardynała Wyszyńskiego obchody Milenium.

 

Dnia 14.VI.1965 roku uczestniczył w pogrzebie profesora Vetulaniego w Krakowie. Wtedy nasilał starania o wyniesienie na ołtarze sługi Bożego brata Alojzego Kosiby, franciszkanina-reformaty, a 22.VIII. tego roku odprawił nabożeństwo u Karmelitów w Czernej o beatyfikację sługi Bożego ojca Rafała Kalinowskiego. Zapoczątkował także proces informacyjny siostry Faustyny Kowalskiej.

 

W dniach 14.IX.-8.XII.1965 roku uczestniczył w IV Sesji Soboru w Rzymie. W kościele sióstr Sercanek w Krakowie odprawił mszę św. o beatyfikację biskupa Józefa Pelczara.

 

Dnia 3.V.66 wygłosił w Częstochowie kazanie "Chrzest Narodu a oddanie Polski w niewolę Maryi". Arcybiskup Karol Wojtyła pobłogosławił replikę obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, która wyruszała na peregrynację po parafiach Krakowskiej Diecezji Metropolitalnej.

 

Dnia 10.V.66 otworzył proces beatyfikacyjny sługi Bożego ks. Pawła Smolikowskiego. Dnia 20.IX. tego roku modlił się przy grobie Brata Alberta w kościele oo. Karmelitów przy ul. Rakowickiej w Krakowie o wyniesienie go na ołtarze.

 

W kwietniu 1967 roku ks. Prymas Stefan Kardynał Wyszyński i ks. arcb. Karol Wojtyła nie wyjechali na Synod Biskupów do Rzymu, bowiem władze PRL odmówiły im paszportów.

 

31.VIlI.1967 roku zapadła decyzja o likwidacji Teatru Rapsodycznego Mieczysława Kotlarczyka; arcybiskup Karol Wojtyła odczuł to boleśnie.

 

KARDYNAŁ WOJTYŁA

Z końcem maja 1967 przychodzi wiadomość z Rzymu, że papież Paweł VI ogłosił nominację 27 nowych kadynałów podnosząc liczbę członków Świętego Kolegium do 120. W dniu 26.VI.1967 roku ks. arcybiskup Karol Wojtyła w Auli Pia w Rzymie otrzymuje godność kardynalską.

 

28 czerwca kardynał Wojtyła i inni nowo mianowani kardynałowie zbierają się w kaplicy Sykstyńskiej wypełnionej po brzegi publicznością. Wspólnie składają ślubowanie, po czym kolejno podchodzą do Ojca świętego, a Paweł VI nakłada im na głowę "Beretta rossa", czyli czerwony biret, wymawiając tradycyjną formułę: "Na chwałę Boga wszechmogącego i na chwałę Kościoła przyjmij tę oznakę godności kardynalskiej, dla której musisz się stać obrońcą wiary aż do przelania krwi". Równocześnie Papież przydziela każdemu kościół rzymski - w nawiązaniu do starożytnej tradycji, według której kardynałowie stanowili grupę proboszczów rzymskich pomagających papieżom w rządach Kościołem. Kardynał Wojtyła otrzymuje kościół San Cesareo in Palatio - stary, piękny kościółek na Palatynie, obok Term Caracalli, przy początku via Appia Antica. Gdy kardynał Wojtyła podchodzi do Papieża, po raz pierwszy w Sykstynie rozlegają się brawa.

 

Tym samym kardynał Wojtyła rozpoczął okres jeszcze intensywniejszej służby Kościołowi i wiernym. Nie łatwa była to praca, albowiem rządy komunistyczne w Polsce nie ułatwiały Kościołowi spełniania swej misji. Kiedy władze cywilne odmówiły we wrześniu 67 roku ponownie paszportu Prymasowi Polski Kardynałowi Stefanowi Wyszyńskiemu, kardynał Wojtyła nie wyjechał do Rzymu na znak solidarności.

Dnia 2.XI.1967 roku kardynał Karol Wojtyła odprawił mszę św. w kaplicy obozowej w Oświęcimiu i nawiedził celę, w której zginął śmiercią męczeńską ks. Maksymilian Kolbe.

Jako kardynał nadal pracował w różnych Kongregacjach Kurii Rzymskiej. W tym okresie często odwiedzał swoje rodzinne Wadowice, celebrując msze św. w kościele, w którym był chrzczony. Aktywnie brał udział w obchodach 50-lecia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ponawiał wielokrotnie starania o beatyfikację królowej Jadwigi, Brata Alberta i innych polskich kandydatów na ołtarze. Dnia 21.XII.1968 roku kardynał Karol Wojtyła odprawił mszę św. w kościele św. Anny w Krakowie przy zwłokach profesora Stanisława Pigonia, wygłosił kazanie oraz poprowadził pogrzeb od bramy cmentarnej na Rakowicach w Krakowie.

 

W "Roczniku Filozoficznym" opublikował swoje prace: "Problem teorii moralności" i w "Nurcie zagadnień posoborowych". Drukował również w "Osservatore Romano" i w "'Tygodniku Powszechnym".

Wiele uwag poświęcał zawsze Polonii za granicami Polski, utrzymał kontakty ze środowiskami. Aktywnie działał w Klubie Inteligencji Katolickiej w Krakowie. Kontaktował się także z wyznawcami innych wiar, m. in. dnia 28.II.1969 roku odwiedził synagogę w Krakowie przy ul. Szerokiej.

 

Wracam pamięcią do okresu mojego pasterzowania w Krakowie. Kraków, a zwłaszcza jego dzielnica Kazimierz, pełna jest śladów żydowskiej tradycji i kultury. Na Kazimierzu było przed wojną kilkadziesiąt synagog, a niektóre z nich były wielkimi zabytkami kultury. Jako Arcybiskup Krakowski miałem żywe kontakty ze społecznością żydowską Krakowa. Bardzo serdeczne stosunki łączyły mnie z przewodniczącym gminy żydowskiej, co przetrwało jeszcze po moim przeniesieniu do Rzymu.

 

Jan Paweł II uczynił wielki gest, udając się na drugi brzeg Tybru, aby odwiedzić synagogę, czego nie zrobił przed nim żaden z papieży. Świadkowie wspominają, że papież z trudem opanował wzruszenie. Jako chłopiec był z ojcem w synagodze, aby posłuchać słynnego kantora. Teraz siedział na pozłacanym fotelu i słuchał chóru wykonującego Ani Maamin (Wierzę), pieśń, którą Żydzi śpiewali w obozach śmierci idąc do komór gazowych.

 

Dnia 8.IV.1969 roku kardynał Wojtyła odprawił mszę św. i wygłosił kazanie w kościele św. Anny w Krakowie nad trumną prof. Zenona Klemensiewicza z UJ, który zginął w katastrofie lotniczej koło Zawoi w Beskidach. W dniu 18.V.1969 kardynał uczestniczył w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod budowę pierwszego w Nowej Hucie kościoła na osiedlu Bieńczyce.

 

W roku tym wyjeżdżał do Kanady, gdzie spotykał się z Polakami ze wszystkich większych skupisk. Przyjmowany był gorąco i owacyjnie. W innych latach odwiedzał wiele razy USA, Niemcy, Francję, Austrię i wszędzie bywał w środowiskach polonijnych.

Do Taize przybywa się jak do źródła. Wędrowiec zatrzymuje się, zaspokaja pragnienie i rusza w dalszą drogę. (...) Moim pragnieniem jest, by Pan zachował was jako wiosnę, która wybucha i by zachował was małymi w ewangelicznej radości i przejrzystości miłości braterskiej.    (Jan Paweł II)

 

W grudniu 1969 roku wydana zostaje kolejna książka Karola Wojtyły pt. "Osoba i czyn".

 

Do najmilszych tradycji oraz obrzędów rodzinnych należą coroczne opłatki urządzane w gronie najbliższych. Takie spotkania odbywano co roku w Krakowie z udziałem Karola Wojtyły. Dnia 25.I.1970 roku kardynał spotkał się z dawnymi kolegami ze studiów. Było niezwykle serdecznie. Na pożegnanie gospodyni domu życzyła kardynałowi Stolicy Apostolskiej. Na to kardynał roześmiał się, ucałował ją i powiedział: - Babuniu, dziękuję pięknie, tego mi jeszcze nikt nie życzył. A co roku w dniu 4.XI. to znaczy swoich imienin przyjmował liczne delegacje, grupy młodzieży i osoby prywatne z życzeniami.

 

W dniu 6.XI.1970 roku odprawił modły w 25 rocznicę śmierci Wincentego Witosa, przywódcy ludowców i byłego premiera rządu RP.

 

Na początku 1971 roku ukazała się Księga Pamiątkowa poświęcona kardynałowi Wojtyle, w 25-lecie święceń kapłańskich.

 

Kardynał Karol Wojtyła wraz z Prymasem Polski Kardynałem Stefanem Wyszyńskim oraz kardynałem Królem z USA uczestniczył 17.X.1971 roku w Rzymie w bazylice św. Piotra w uroczystości beatyfikacji o. Maksymiliana Kolbego.

 

Dnia 24.XII.1971 roku ksiądz kardynał odprawił mszę św. pasterkę na placu w Krakowie - Nowej Hucie na osiedlu Mistrzejowice; - Tysiące wiernych stały pod gołym niebem, On celebrował mszę św. pod daszkiem, za zbudowanie którego władze dzielnicy wymierzyły karę.

 

W styczniu 1971 roku kilka dni kardynał mieszkał i modlił się u sióstr Urszulanek na Jaszczurówce. Jeździł na nartach.

 

W dniu 2.VII. tego roku podczas pielgrzymki na Jasną Górę kardynał koncelebrował mszę św. wraz z 15 duszpasterzami, wygłosił kazanie i dokonał aktu oddania w niewolę Maryi.

 

W dniu 29.VII.72 roku w Zakopanem na Bachledówce kardynał odbył spacery z księdzem Prymasem Stefanem Wyszyńskim, z młodzieżą grał w piłkę, brał udział w wieczorku piosenki. Wraz z księdzem Prymasem wysłuchał koncertu amatorskiego zespołu góralskiego z Ratułowa. Zaś 30.VII. w Dębicy wygłosił kazanie i przypomniał sługę Bożego Edmunda Bojanowskiego w jego setną rocznicę śmierci.

 

Wielokrotnie w tym roku podejmował w kazaniach temat "Kapłaństwa służebnego" wobec Kościoła, wiernych. Jakże często mówił o kościele powszechnym, kierującym się równymi prawami dla wszystkich, potępiał przemoc, łamanie prawa, nawoływał do wyzbycia się zła.

 

Co znaczy być kapłanem? Według św. Pawła kapłan jest przede wszystkim szafarzem Bożych tajemnic: "Niech więc uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych! A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny" (1 Kor 4,1-2)...Chrystus potrzebuje kapłanów świętych! Świat dzisiejszy woła o kapłanów świętych! Tylko kapłan święty może stać się w dzisiejszym, coraz bardziej zsekularyzowanym świecie przejrzystym świadkiem Chrystusa i Jego Ewangelii. Tylko w ten sposób kapłan może stawać się dla ludzi przewodnikiem i nauczycielem na drodze do świętości, a ludzie - zwłaszcza ludzie młodzi - na takiego przewodnika czekają. Kapłan może być przewodnikiem i nauczycielem o tyle, o ile stanie się autentycznym świadkiem!

 

W czasie pobytu w Rzymie, kardynał Karol Wojtyła przyjęty został przez Ojca Świętego w sprawie przyśpieszenia procesu beatyfikacyjnego Brata Alberta.

 

W tym czasie ukazała się kolejna książka Karola Wojtyły pt. "U podstaw odnowy. Studium o realizacji Vaticanum II".

 

W dniu 19.V.1973 roku o godz. 8.30 uczestniczył w otwarciu grobowca króla Polski Kazimierza Jagiellończyka.

 

Na początku listopada 1974 roku napisał wstęp do książki Mieczysława Kotlarczyka pt. "Sztuka żywego słowa"

 

W pierwszych dniach stycznia 1915 roku kardynał Wojtyła powołany został na przewodniczącego Komisji do Spraw Apostolstwa Świeckich w Polsce. Konferencja Episkopatu Polski powołała Go także w tym czasie na przewodniczącego Komisji do Spraw Nauki Katolickiej, na członka Komisji do Spraw Instytucji Polskich w Rzymie i członka Komisji do Spraw Duszpasterstwa Ogólnego. W pierwszej połowie maja 1975 roku zainicjował i prowadził modły z okazji 150 rocznicy urodzin sługi Marii Anieli Truszkowskiej, założycielki Zgromadzenia ss. Felicjanek. Dnia 19.X.1975 roku wraz z pielgrzymami z Krakowa uczestniczył w Rzymie w bazylice św. Piotra w beatyfikacji Marii Teresy Ledóchowskiej.


Tego roku wiele publikował w "Roczniku Filozoficznym" KUL na temat encykliki "Humanae vitae".

 

Jak zwykle na początku 1976 roku przebywał w Zakopanem. W połowie tego roku wyjechał do USA, gdzie odwiedził wiele miast i środowisk polonijnych, głosząc Słowo Boże.

 

Po powrocie do kraju, w dniu 15.X.1976 roku, w przeddzień odsłonięcia pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie na Placu Matejki, kardynał Karol Wojtyła odprawił mszę św. w katedrze na Wawelu przy grobach zwycięzcy spod Grunwaldu, króla Władysława Jagiełły i jego małżonki błogosławionej królowej Jadwigi. W tym czasie kardynał otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Jana Gutenberga w Moguncji. Dnia 15.V.77 roku w Nowej Hucie konsekrował kościół nazwany Arką Pana.

 

W dniu 26.VI.1977 roku wziął udział w obchodach jubileuszowych 50-lecia kapłaństwa ks. prałata dziekana dra Edwarda Zachera, byłego katechety w Liceum w Wadowicach.

 

W roku 1978 wyjeżdżał kilka razy do Rzymu by uczestniczyć w pracach komisji biskupów oraz naukowców. W dniu 6.VIII. tego roku zmarł w Rzymie Ojciec Święty Paweł VI. Kardynał Karol Wojtyła wyjechał do Watykanu na uroczystości pogrzebowe, a następnie na konklawe. Już 26 sierpnia 1978 roku konklawe wybrało papieżem Jana Pawła I. Po audiencji u nowego papieża, kardynał Karol Wojtyła wrócił do Krakowa, by zaraz udać się do Niemiec oraz innych państw. Wszędzie głosił Słowo Boże wynikające z ducha II Soboru Watykańskiego.

 

I oto niespodziewanie w nocy z dnia 28 na 29.IX.1978 roku nadeszła z Rzymu wiadomość, że Papież Jan Paweł I nagle zmarł. Kardynał Karol Wojtyła 3.X. tego roku udał się do Rzymu na pogrzeb oraz konklawe. W uroczystościach tych brali udział polscy kardynałowie. Cały Kościół katolicki z zapartym tchem śledził pracę kardynałów.

 

Kto następcą Jana Pawła I-go?

Dzisiaj jest

piątek,
23 czerwca 2017

(174. dzień roku)

Zegar

Jestem z wami.

Święta

Piątek, XI Tydzień zwykły Rok A, I Uroczystość Na

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Wyszukiwanie

Sonda

Czy modlisz się modlitwą różańcową?

sporadycznie

wcale

codziennie


Licznik

Liczba wyświetleń:
2375270